Dnia 6 października gościliśmy w naszej szkole panów Bogusława Repeć i Stanisława Repeć z Wirkowic – Dzieci Zamojszczyzny. Spotkanie poprowadziła pani Jolanta Żabniak – nauczycielka historii i społeczeństwa. Panowie podzielili się ze społecznością szkolną swoimi przeżyciami i wspomnieniami z okresu II wojny światowej. W tym tak trudnym czasie wojennej zawieruchy bracia Bogusław i Stanisław byli dziećmi. Najtrudniejszym epizodem wojennym dla naszych gości było wysiedlenie ich rodzinnej miejscowości.
Ta niemiecka zaplanowana akcja mająca na celu usunięcie Polaków z ich domostw i gospodarstw miała miejsce 5 sierpnia 1943 roku. W chwili wysiedlenia pan Bogusław miał osiem lat a pan Stanisław – cztery lata. Zostali oni zabrani wraz ze swoim starszym czternastoletnim bratem do obozu przejściowego w Zamościu. Ich los podzieliło ok. czterystu mieszkańców Wirkowic. Nasi bohaterowie byli w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ trudy obozowego życia znosili bez swoich rodziców. Wysiedleni, umieszczeni zostali w barakach. Spali na drewnianych pryczach, jedli rozgotowaną wykę i brukiew. Chleb dawano więźniom w małych ilościach. Za sztućce służyły wklęsłe cząstki rozbitych butelek. Nocą ludziom dokuczały pasożyty np. wszy, pchły, pluskwy. Były one nosicielami rożnych chorób m.in. tyfusu. Mama chłopców przychodziła pieszo do Zamościa i próbowała przez ogrodzenie obozu przerzucać im pożywienie.
Po trzytygodniowym pobycie w obozie przejściowym wysiedleni zostali przewiezieni bydlęcymi wagonami do Lublina do placówki PCK. Tam niemiecka komisja lekarska zdecydowała o tym, kto wróci do domu, a kto będzie skierowany na przymusowe roboty do Rzeszy. Rodziny przeżywały dramat rozstań. Ci, którzy nie trafili do Niemiec zostali rozesłani do podlubelskich wiosek, a następnie mogli wrócić do domów. Braci odnalazła ich mama i wspólnie pieszo powrócili do Wirkowic. Na wspomnienie tamtych trudnych chwil łzy panom napłynęły do oczu.
Miejmy nadzieję, że dzięki tej niecodziennej lekcji historii uczniowie zapamiętali, iż wolność i pokój to wartości, które trzeba doceniać. Dziś żyją w spokoju i mają dobre warunki do nauki. Dzieci w czasie II wojny światowej były tego pozbawione. Wojna zabrała im normalne dzieciństwo.